Oto nasza wspóna - rodzinna - bezsłowna opowieść.
Każdy z opowiadaczy - kiedy nadejdzie jego kolej - dorysowuje jeden, niewielki element.
Zaczęliśmy tak...
A tak zakończyliśmy...
To niesamowite, że chociaż każdy z nas miał w głowie swoją własną historię, to bezsłownie potrafiliśmy je połączyć i pogodzić.
Do zabawy nie są potrzebne "zdolności plastyczne" - wystarczy kreska, zawijas, kropka...
Polecam:)